Wizyta w parku wodnym

Wielokrotnie wspominałem, że dawanie innym radości sprawia mi największą radość. Zawsze cieszę się kiedy mam możliwość dać innym chwile radości. Satysfakcja z widoku zadowolonego dziecka jest dla mnie największą nagrodą. Tak też się czułem po wyjeździe do parku wodnego.

Poniedziałkowy wypad na basen

baseny kąpieloweWraz ze znajomymi wpadliśmy na świetny pomysł zabraliśmy kilkoro dzieci z naszego sołectwa na basen. Większość rodzin jest biedna i nie stać rodziców na wysłanie dzieci na wycieczki organizowane przez komercyjne instytucje. Wyjazd do parku wodnego udało się sfinansować całkowicie przez sponsorów, dlatego kieszenie uczestników nie zostały w żaden sposób nadwyrężone. Udaliśmy się do parku wodnego oddalonego od naszej wsi o ok. 100 km. Baseny kąpielowe były bardzo atrakcyjne dla dzieci, które korzystały w pełni ze wszystkich dostępnych atrakcji. Prawdziwą furrorę robiła zjeżdżalnia, do której nieustannie ustawiały się długie kolejki. Do innych rozrywek należy zaliczyć też jacuzzi oraz możliwość wypożyczenia materaców. Po wrażeniach wodnych udaliśmy się na obiad do pobliskiej restaruracji. Dzieci mogły wybrać również deser, co spotkało się z bardzo entuzjastycznymi reakcjami zainteresowanych. Cały dzień skończył się wizytą w wiosce indiańskiej, gdzie uczestnicy wycieczki dowiedzieli się wielu ciekawych rzeczy na temat obcej im kultury  Bardzo ciekawe opowieści płynęły z ust przewodnika, a dzieci słuchały go z ogromnym zainteresowaniem. W drodze powrotnej, napełnione wrażeniami dzieci, usnęły.

Wszystko to odbyło się dzięki hojności sponsorów. Warto czasami nie poddawać się po pierwszej odmowie i spróbować znaleźć kolejnych. Dziecięca radość jest tego warta. Nasi najmłodsi mieszkańcy wspominają wyjazd do tej pory mimo, że odbył się on ponad trzy tygodnie temu.