Mnóstwo winyli w zagranicznym sklepie

W marcu wybrałem się w podróż na Wyspy Brytyjskie w celach zawodowych. Tych kilka dni przyniosło dużo efektów, ale też i sporą dawkę zmęczenia. Na szczęście jeden dzień był przewidziany na regenerację i odpoczynek. Miałem okazję wybrać się m.in. do sklepu muzycznego, w którym spotkałem dużo instrumentów, których nie ma w dystrybucji w naszym kraju. Podobna sytuacja dotyczyła płyt…

Niezwykle rzadkie egzemplarze płyt winylowych

najlepsze zagraniczne płyty winylowePo ograniu kilkunastu egzemplarzy światowej klasy gitar, ruszyłem w kierunku centrum ulicą o bardzo klasycznym, angielskim stylu. Wąska jezdnia, szeregowy układ mieszkań, a także niezwykle starannie wypielęgnowany pas zieleni przed kamienicami. W pewnym momencie wszedłem w strefę usługową, a po mojej prawej stronie ukazał się widok przedstawiający płyty winylowe. Wszedłem tam automatycznie i już od progu przywitały mnie znajome dźwięki. Była to muzyka niezwykle mało popularnego w Polsce angielskiego zespołu. Sądziłem, że grupa ta generalnie nie jest zbyt znana. A tu proszę. Pierwszy sklep z płytami i okazało się, że trafiłem na niezwykle rzadki okaz. W sklepie spędziłem prawie dwie godziny, a oprócz specjalnych rzadkości w sprzedaży były również najlepsze zagraniczne płyty winylowe. Cała klasyka od Beatlesów do Audioslave. Poza płytami było też mnóstwo akcesoriów różnego rodzaju. Moją uwagę zwróciły kolorowe t-shirty. Od tamtego czasu przestałem być fanem wyłącznie czarnych. Muszę przyznać, że obsługa była bardzo otwarta i miła. Z ekspedientem ucięliśmy sobie niekrótką pogawędkę odnośnie tego w jakim kierunku zmierza współczesna muzyka.

Wizyta w sklepie z winylami była dla fana muzyki, za jakiego się uważam najlepszą formą regeneracji po długim i pracującym weekendzie w Anglii. Moje baterie zostały naładowane. Moi znajomi z pewnością nie spodziewają się tego, jak bardzo wyszukane egzemplarze płyt im przywiozę.