Korony zębowe w Olsztynie

Zawsze myślałam, że mam zdrowe zęby. W takim przeświadczeniu utwierdzała mnie moja pani stomatolog, do której chodziłam od lat na wizyty kontrolne. Któregoś dnia zaczął boleć mnie ząb, bo odpadła mi stara plomba. Tak się złożyło, że moja pani dentystka byłą akurat na urlopie i musiałam znaleźć innego dentystę. I całe szczęście, że to zrobiłam.

Dentysta i konieczność założenia korony zębowej

korony zębowe olsztynInny dentysta powiedział mi, że większość zębów mam do leczenia, a odwapnienia, o których mówiła moja pani stomatolog, że nie wymagają leczenia, były już próchnicą. Byłam załamana, i dobrze, że znalazłam innego specjalistę. Pan spojrzał na mój bolący ząb i powiedział, że tylko korony zębowe olsztyn mogą go uratować. Nigdy wcześniej nie miałam żadnych problemów, więc było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, że ząb potrzebuje korony. Jednak żeby wykonać koronę, trzeba najpierw wyleczyć ząb kanałowo i dopiero później zająć się robieniem korony i mostu. Wszystko to trochę potrwało, no ale cóż, nie było wyjścia. Cieszyłam się, że mój ząb zostanie uratowany, bo alternatywą dla niego było już tylko wyrwanie. Nie mogłam na to pozwolić, bo nie cierpię luk w uzębieniu i nie chciałam się go pozbywać. Gdy ząb już był wyleczony, można było zabrać się za koronę. Trzeba było umieścić w dziąśle taki most, który sprawi, że korona będzie trwała. Takie korony mogą być z nami już do końca życia, ponieważ mają niezwykłą wytrzymałość na różne czynniki. Cały czas byłam pod znieczuleniem, więc nic mnie nie bolało.

Cieszyłam się, że obyło się bez ekstrakcji zęba. Teraz mam koronę, która wygląda identycznie jak normalny ząb i nikt na pewno nie pozna, że było tam coś robione. Dobrze się trzyma, mogę nią normalnie jeść i wszystko jest w porządku. A do tamtej pani już więcej nie pójdę.