Czujniki temperatury w fabryce zawiodły

Ostatnio mieliśmy w fabryce pełne ręce roboty. Musieliśmy wiaderkami wynosić wodę, która kapała ze wszystkich półek, biegać z mopami i szmatkami, a także ratować produkty, które dało się jeszcze uratować.

Czujniki temperatury też mogą zwieść, jednak lepie pilnować, żeby do tego nie doszło

czujnikDobrze, że przynajmniej ktoś zauważył, że automatyka przemysłowa się zepsuła, bo inaczej nie mielibyśmy czego ratować, tylko sprzątać fabrykę po lodowym zalaniu. Był czwartek wieczorem, wszyscy zbieraliśmy się już do pracy. Wszystko było gotowe, sprawdzone i mogliśmy wychodzić. Wtedy uważaliśmy, że wszystko działa prawidłowo. Byliśmy już na przystanku autobusowym kiedy Marek przypomniał sobie, że nie zabrał portfela z szafki i musiał się po niego cofnąć. Wtedy zauważył, że przy chłodni jest kałuża wody, a czujniki pt100 wariują. Szybko wybrał numer komórki do reszty i powiedział żebyśmy się cofnęli, bo chłodnia nawaliła i wszystko się topi. Jeśli produkuje się mrożonki i lody, to taka awaria to tragedia. Biegiem wpadliśmy z powrotem do fabryki i zaczęliśmy sprzątanie. Faktycznie, czujniki temperatury dziwnie się zachowywały, ale przecież jak wychodziliśmy to wszystko działało dobrze. Gdyby Marek nie wrócił się po portfel, to do jutra wszystko by się rozpłynęło, a my byśmy cały dzień tylko sprzątali kałuże wody. Termopary nas zawiodły. Gdyby nie człowiek, który dostrzegł awarię to byśmy nic nie wiedzieli, bo sterowniki nie pokazały żadnego błędu. Dobrze, że wszystko dobrze się potoczyło. Im szybciej zauważy się awarię, tym szybciej się ją naprawi i tym szybciej wznowi się produkcję.

Nie wszystko udało się uratować, bo to co leżało najbliżej drzwi było już rozmiękłe i roztopione, ale reszta była jeszcze zmrożona i nadała się do sprzedaży. Termopary zostały wymienione na nowe, nowocześniejsze, więc miejmy nadzieję, że w przypadku kolejnej awarii zostaniemy o niej poinformowaniu.